Dzień Kobiet w Szczecinku w czasach PRL. Tak go świętowaliśmy [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Rok 1978, Dzień Kobiet w szczecineckim Młodzieżowym Domu Kultury Archiwum Państwowe Koszalin o/Szczecinek
8 Marca, czyli Dzień Kobiet, to jedno z nielicznych świąt z PRL-owskim rodowodem, które przetrwało i w III Rzeczpospolitej. Mimo wszystko je lubimy.

Zniknął 22 lipca (rocznica ogłoszenia manifestu PKWN), ostał się 1 Maja, ale bez pochodów. Nie świętujemy już też rocznicy Rewolucji Październikowej (7 listopada). Nie ma oficjalnych obchodów święta Wojska Polskiego (12 października, w rocznicę bitwy pod Lenino), a Dzień Zwycięstwa przesunięto z 9 maja (gdy świętowali go w ZSRR) na 8 maja.

CZYTAJ TEŻ:

Ale Dzień Kobiet z 8 marca, choć od 1993 roku nie jest oficjalnym świętem, ocalał. Zupełnie nieformalnie, jakoś tak siłą rozpędu i z przyzwyczajenia. Nadal w wielu firmach tego dnia są symboliczne kwiatki dla pań, bywa, że i upominki. Panowie starają się także podtrzymać tradycję i w wielu domach ten dzień mniej lub bardziej uroczyście celebruje. Cóż znaczy siła przyzwyczajenia…

Przez kilkadziesiąt lat bowiem 8 marca był w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej obchodzony bardzo uroczyście. Miało to naturalnie swoją podbudowę ideologiczną (o czym poniżej), ale przecież ładnie wpisywało się w staropolski zwyczaj hołubienia kobiet. I mieliśmy w efekcie mieszankę partyjnego święta z typowo polskim całowaniem pań w rękę i przepuszczaniem ich w drzwiach. Zdaje się, że współczesnym feministkom, które i dziś w nieco innych celach Dzień Kobiet świętują, niezupełnie dokładnie o to chodziło…

W szczecineckim oddziale Archiwum Państwowego Koszalin zachowały się zdjęcia i relacje z obchodów Dnia Kobiet w Młodzieżowym Domu Kultury. Pochodzą one z roku 1978. Z tej okazji w MDK-u wyprawiono akademię dla pań. Były pokazy tańca, koncerty i obowiązkowy goździk i poczęstunek.

Przysłowiowy goździk lub tulipan (jak firma miała gest, to i gerber się trafił) i talon na rajstopy wręczane niekiedy płci pięknej 8 marca przetrwały w naszej świadomości nadając temu świętu nieco karykaturalny wymiar.

A jakie były początki święta? Ustanowiono je w roku 1910 w Ameryce przez tamtejszą partię socjalistyczną na pamiątkę zamieszek i strajków w Nowym Jorku, głownie pracownic różnych fabryk protestującym przeciwko złym warunkom pracy. W 1910 roku Międzynarodówka Socjalistyczna w Kopenhadze ustanowiła obchodzony na całym świecie Dzień Kobiet, który służyć miał krzewieniu idei praw kobiet oraz budowaniu społecznego wsparcia dla powszechnych praw wyborczych dla kobiet.

Po przejęciu władzy w Rosji przez bolszewików podchwycili oni te idee i ustanowili 8 marca Dniem Kobiet. W roku 1965 stał się on dniem wolnym od pracy. Siłą rzeczy zwyczaj ten przyjął się we wszystkich właściwie krajach bloku socjalistycznego, w tym rzecz jasna w Polsce. W uzasadnieniu wprowadzenia Międzynarodowego Dnia Kobiet czytamy, że ustanowiono je „w celu upamiętnienia zasług kobiet sowieckich w budowie komunizmu, w obronie ojczyzny podczas wielkiej wojny ojczyźnianej, ich heroizm i bezinteresowność na froncie i na tyłach, a także w celu zaznaczenia dużego wkładu kobiet w umacnianie przyjaźni między narodami i walkę o pokój”.

W czasach chronicznego niedoboru wszystkiego w PRL rzeczone rajstopy czy paczka kawy były rarytasem. Łatwo się dziś wyśmiewać z kolejek po papier toaletowy i inne dobra, ale mi – jako staczowi, który swoje odstał w „ogonkach” – jakoś nie do śmiechu.

Gorzej, że akademie w zakładach pracy bywały suto zakrapianie i po paru głębszych panowie zapominali o manierach… Oj, socjalistyczny ideał o prawach kobiet i równouprawnieniu mocno rozjeżdżał się w praktyce od pięknych haseł. Panie po 8 godzinach w pracy musiały często swoje odstać w „nieświątecznych” kolejkach, odebrać dziecko z przedszkola, zrobić przepierkę, posprzątać w domu, ugotować mężowi obiad, pójść na wywiadówkę, a bywa, że czekać ile „pan i władca” wracający chwiejnym krokiem do domu był łaskawy donieść po wypłacie do domu.

Ale miał jeszcze czas i ochotę, aby wyglądać pięknie. I nas kochać. Mamo, Babciu… dziękuję.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie