Uciążliwy lokator bloku przy ulicy Szczecińskiej w Szczecinku znowu "umila" życie jego mieszkańcom.

Lokatorzy z ulicy Szczecińskiej ponownie proszą nas o pomoc: - Tym razem lokator z góry przez okno wyrzucał stare pierogi, puszki po piwie i inne śmieci - piszą zdesperowani nie mogąc się doczekać skutecznej reakcji służb porządkowych i zarządcy budynku.

O ich dramacie pisaliśmy kilka miesięcy temu i dziś możemy tylko powtórzyć. – Tego się nie da opisać – mówi jedna z mieszkanek. Opis codziennych zmagań z mężczyzną jest porażający – to steki wyzwisk pod adresem sąsiadów, agresja słowna, załatwianie potrzeb fizjologicznych na klatce schodowej, krzyki, awantury, głośne śpiewy, walenie i kopanie drzwi i okien innych lokatorów o każdej porze dnia i nocy, picie wódki i wyrzucanie przez okno różnych przedmiotów. Sprowadza także kompanów, którzy także zakłócają porządek. Czasami próbuje wchodzić do mieszkań sąsiadów. – Boimy się o swoje bezpieczeństwo, bo wielokrotnie odgrażał się, że puści wszystko z dymem, ale się nie wyprowadzi – dodają.

- Głośno waląc w drzwi obudził w środku nocy chorą na schizofrenię panią – nasi rozmówcy mówią, że horror trwa od lat, tak samo jak niezwykle częste interwencje policjantów i strażników miejskich. – W Boże Narodzenie rzucał jedzeniem i talerzami, policjanci go zatrzymali, ale na drugi dzień wypuścili i znowu było to samo – dodają. Ostatnio policjanci przywieźli uciążliwemu lokatorowi wózek inwalidzki i teraz przesiaduje na nim i awanturuje się z wózka.

- Interweniujemy tam praktycznie codziennie, tylko w tym roku skierowaliśmy do sądu 24 wnioski o ukaranie tego pana – komendant Straży Miejskiej Grzegorz Grondys mówi, że to właściwie jedyny oręż w walce z tak uciążliwym obywatelem. Opisy zdarzeń się powtarzają – to zakłócenie porządku, używanie wulgarnych słów, picie alkoholu w miejscach publicznych, awantury, wyrzucanie przez okno resztek jedzenia. Mężczyzna ma także postępowanie z powodu nieuzasadnionego blokowania numeru alarmowego SM. – Jednej nocy dzwonił na niego ponad 70 razy z wyimaginowanymi problemami – dodaje szef strażników.

Mieszkańcy z bloku pisali już w zimie do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, który zarządza nieruchomością, z prośbą o interwencję. – Mamy prawo do spokoju we własnym mieszkaniu mamy tu swój azyl, oczekujemy bezpieczeństwa, spokoju i odpoczynku, ale z takim „lokatorem” to niemożliwe – piszą domagając się konkretnych działań. List podpisało kilkanaście osób.

ZGM odpisał, że najemca ma już orzeczony wyrok eksmisyjny, ale jest 17. na liście oczekujących na lokal wśród gospodarstw jednoosobowych. To – dodajmy – w praktyce oznacza, że szybko ze Szczecińskiej nie zostanie przeniesiony. ZGM zauważa co prawda, że kolejkę można ominąć w wypadkach, gdy uciążliwość jest poparta interwencjami policji, ale mir domowy naruszany jest nie tylko w tym budynku. Administracja radzi więc w razie awantur wzywać policję i kierować za jej pośrednictwem wnioski do sądu.

Z regionu

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!