Jest umowa. Stadnina koni w Białym Borze doczekała się wielkiej inwestycji [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Od lewej: poseł Małgorzata Golińska, dyrektor KOWR Piotr Dziadul i Anna Kuran oraz Magdalena Kuran z firmy Projekt 2.0 z umową na projekt modernizacji ośrodka w Białym Borze
Od lewej: poseł Małgorzata Golińska, dyrektor KOWR Piotr Dziadul i Anna Kuran oraz Magdalena Kuran z firmy Projekt 2.0 z umową na projekt modernizacji ośrodka w Białym Borze Rajmund Wełnic
Udostępnij:
W stadninie koni w Białym Borze podpisano umowę na projekt modernizacji i rozbudowy obiektów dawnego ośrodka jeździeckiego. Inwestycja ruszy jeszcze tego lata.

Umowę z białostocką firmą Projekt 2.0, która wygrała przetarg na zaprojektowanie modernizacji stadniny w Białym Borze podpisał dyrektor koszalińskiego oddziału Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa Piotr Dziadul w towarzystwie poseł i wiceminister środowiska Małgorzaty Golińskiej, która od kilku lat zabiega reaktywowanie stadniny.

CZYTAJ TEŻ:

Umowa opiewa na 800 tys. zł, projektanci mają zaledwie 120 dni na przygotowanie projektu modernizacji i rozbudowy dawnej powozowni oraz pensjonatu. Obiekty mają być przystosowane do wymogów współczesności.

– Dziś jest tu 70 miejsc noclegowych, po rozbudowie będzie 130 –

dodaje Piotr Dziadul.

Założenie jest takie, aby zaraz potem ogłosić przetarg na wykonawstwo, a prace mają się zacząć jeszcze tego lata i zakończyć w ciągu roku. Dokładny koszt będzie znany po rozstrzygnięciu przetargu.

Co potem? – Planujemy powołać spółkę z KOWR, która będzie prowadzić działalność w oparciu o mienie ośrodka – mówi Małgorzata Golińska i dodaje, że trwają też uzgodnienia na szczeblu rządowym, aby utworzyć jednostkę nadrzędną w skali kraju w oparciu o większą grupę podobnych ośrodków. Kiedyś mówiło się o powołaniu Narodowego Centrum Jeździectwa.

Na razie białoborska stadnina miałaby prowadzić działalność wypoczynkową, a także hodowlaną. Dziś w stajniach w ośrodku są raptem cztery konie, a miejsc jest na 100. Do tego 50 hektarów pięknie położonych terenów, aż prosi się, aby ulokować tam boiska. Ośrodek miałby także organizować zawody jeździeckie, czy prowadzić hotel dla koni prywatnych właścicieli.

Podpisanie umowy to finalizacja deklaracji złożonych przez ministra rolnictwa Henryka Kowalczyka, który gościł w Białym Borze kilka tygodni temu. – Przez ostatnie lata padało wiele obietnic, gościło tu kilku ministrów, ale w końcu reaktywacja stadniny staje się faktem – Małgorzata Golińska dodaje, że łatwo jest coś zniszczyć, a znacznie trudnie odbudować.

A tradycje jeździeckie i hodowli koni Biały Bór ma wspaniałe. Tymczasem od dawna niewiele się tu działo – owszem odbywały się nieliczne zawody jeździeckie, spotkania kół gospodyń wiejskich, ale np. w ostatnim czasie w stajniach trzymane są tylko cztery konie kadry narodowej. Obiekty są utrzymywane i dozorowane, część poddzierżawiano. A przecież możliwości i potencjał stadniny ze stadionem ujeżdżeniowym, parkurem i torem crossowym - są ogromne.

Stado ogierów w Białym Borze założono w latach 50. XX wieku. Stadnina od początku miała szczęście do dyrektorów-pasjonatów zakochanych w koniach i wspaniałych jeźdźców. Biały Bór specjalizował się we wszechstronnym konkursie konia wierzchowego, wielokrotnie organizowano tu zawody w tej dyscyplinie, nawet rangi mistrzostw świata i Europy. Trenowali tu polscy olimpijczycy. Miejsce pokochali także filmowcy – tu kręcono sceny batalistyczne z udziałem konnicy do „Pana Wołodyjowskiego”, czy adaptację dramatu „Mazepa” Juliusza Słowackiego, czy wreszcie serial „Karino”. Biały Bór był ważny także z uwagi na cele hodowlane, tu oceniano ogiery i klacze ras polskich przed włączeniem do hodowli.

Po zmianach ustrojowych białoborskie PSO przeżywało liczne perturbacje – w roku 2003 powołano do życia państwową spółkę Stado Ogierów Sieraków Wielkopolski, w skład której wchodziły stada Biały Bór, Gniezno, Książ , Sieraków i krótko Łobez (konie z Łobza z czasem przejął Biały Bór). W roku 2007 stadninę podporządkowano jednostce z Dobrzyniewa w Wielkopolsce, a kilka lat potem wydzierżawiono. Pod koniec „państwowego” etapu stadnina zatrudniała 18 osób, miała 60 koni, w tym kilkanaście sportowych.

W roku 2011 stadninę wydzierżawiono prywatnej firmie. Deklarowała ona kontynuowanie działalności jeździeckiej i hodowlanej, turystycznej i hotelowej. Ze świetlanych planów niewiele jednak wyszło. Po kilku latach działalność jednak prawie zamarła, pojawiły się zaległości w płatności czynszu. W roku 2016 obiekty udało się odzyskać i uchronić przed degradacją.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

J. Parys: Zajęcie statków przez władze Doniecka to rodzaj odwetu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie