Jodek potasu dla mieszkańców Szczecinka i okolic. Jest, na wszelki wypadek [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Szczecinecka komenda straży pożarnej
Szczecinecka komenda straży pożarnej Google Street View
Ponad 100 tysięcy tabletek jodku potasu – na wypadek zagrożenia radiologicznego – trafiło do powiatu szczecineckiego. I oby nie musiałby być dystrybuowane wśród mieszkańców.

Jodek potasu to preparat przyswajany przez tarczycę i – w wypadku katastrof nuklearnych lub uszkodzeń reaktorów elektrowni atomowych, gdy może mieć miejsce emisja radioaktywnego jodu – ma za zadanie zapobiec przyswojeniu go przez ten organ. Strategiczne zapasy państwa zwykle spoczywają w magazynach, teraz jednak sytuacja w związku z wojną na Ukrainie, jest ryzykowana, więc jodek potasu trafił powiatowych komend straży pożarnych. Stąd – w razie zagrożenia – miałby szybko trafić do mieszkańców.

CZYTAJ TEŻ:

- Dawkowanie przewiduje po dwie tabletki jodku potasu na osobę dorosłą, dzieci w wieku od 3 do 12 lat powinny przyjąć po jednej tabletce, młodsze od 1/2 do 1/4 tabletki –

mówi Andrzej Wasąg, inspektor ds. Obrony Cywilnej w szczecineckim ratuszu.

- Z naszych obliczeń wynika, że dla populacji Szczecinka, wraz z pewną rezerwą, potrzebnych by było około 60 tysięcy dawek.

I odpowiednie ilości, także dla mieszkańców całego powiatu są już zdeponowane w komendzie straży pożarnej. W Szczecinku – oczywiście tylko na wypadek sytuacji awaryjnej - planuje się wydawać tabletki dla wszystkich mieszkańców w oparciu o sieć szkół podstawowych.

To chuchanie na zimne, bo aktualnie poziom zagrożenia radiologicznego w Polsce i Europie jest w normie i nic nam nie zagraża. Ale nie jest tajemnicą, że Rosjanie zajęli elektrownię atomową w Zaporożu na Ukrainie, największą w Europie. Dochodzi tam do rosyjskich prowokacji i ostrzałów, więc ryzyko awarii znacząco wzrosło i trzeba być przygotowanym na każdą ewentualność. Gdyby do niej doszło, jodek potasu pomoże zminimalizować skutki ewentualnego skażenia. Miejmy nadzieję, że to tego nie dojdzie.

CZYTAJ TEŻ:

Polacy w średnim i starszym wieku na pewno pamiętają awarię elektrowni atomowej w Czarnobylu na sowieckiej jeszcze Ukrainie w roku 1986. Po eksplozji jednego z reaktorów doszło do skażenia, a wiatr zniósł radioaktywną chmurę nad znaczną część Europy. Także nad Polskę, gdzie z opóźnieniem z powodu sowieckiego embarga na informacje, wydawano ludności do picia płyn Lugola, czyli nic innego jak wodny roztwór jodku potasu. Ówczesne władze komunistyczne – prosto z pochodów pierwszomajowych – kierowały Polaków do przychodni zdrowia gdzie podawano płyn Lugola.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wysokie dopłaty do węgla – kończy się termin składania wniosków

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na szczecinek.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie