Małe derby Szczecinka, czyli MKP kontra Mechanik Bobolice. Problemów bez liku

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Mateusza Górnego (pomarańczowa koszulka) nie zobaczymy już w MKP
Mateusza Górnego (pomarańczowa koszulka) nie zobaczymy już w MKP Rajmund Wełnic
W sobotę (3 lipca) Miejski Klub Piłkarski Szczecinek gra u siebie kolejną rundę Pucharu Polski. Rywalem jest Mechanik Bobolice. Sprawy sportowe schodzą jednak na plan dalszy.

Mecz MKP Szczecinek z Mechanikiem Bobolice zostanie rozegrany na stadionie przy ulicy Piłsudskiego w sobotę (3 lipca) o godzinie 11. Stawką jest ćwierćfinał regionalnego Pucharu Polski, w którym zwycięzca zmierzy się z kimś z pary Vineta Wolin/Hutnik Szczecin.

CZYTAJ TEŻ:

- To jakieś horrendum, w kilka dni rozgrywamy serię meczów pucharowych, które zwykle gra się pół roku – denerwuje się Zbigniew Węglowski, trener MPK Szczecinek. – Mecz z Mechanikiem jest w sobotę, który notabene w środę zagrał ostatni mecz w IV lidze pieczętując spadek, a już kolejna runda PP w poniedziałek, półfinał zaplanowano w czwartek, a finał w niedzielę.

To wszystko po morderczych rozgrywkach ligowych - z przerwą pandemiczną – toczonych w rytmie środa – weekend. – Najgorsze, że decyzje o dograniu PP w tym trybie zapadły przed nieco ponad tygodniem, a ustalenia mieliśmy w klubie takie, że przygotowania do nowego sezonu zaczniemy od połowy lipca, więc wielu zawodników pobrało na początek lipca urlopy, każdy ma rodzinę i chce odpocząć – dodaje Zbigniew Węglowski. – Specjalnych przygotowań więc nie będzie.

Ale MKP zagra mimo problemów. – Na pewno nie wystąpi Mateusz Góry, któremu skończył się kontrakt i podjął decyzję o przejściu do Iskry Szydłowo – mówi szkoleniowiec. W jakim składzie wystąpi MKP tak do końca więc nie wiadomo. Nie wiadomo także, w jakim składzie i nastawieniu po spadku z IV ligi przystąpi do meczu Mechanik, w którym gra wielu piłkarzy ze Szczecinka i nie bez kozery są to „małe derby” miasta.

- Zawsze grany dla kibiców i dla siebie, dlatego nie rezygnujemy z PP: pojechaliśmy na mecz do Łubowa, choć była masa problemów, wygraliśmy po rzutach karnych z III-ligowym Bałtykiem Koszalin i teraz mimo kłopotów nie wycofamy się – zapewnia Zbigniew Węglowski.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie