Olimpijska strefa kibica w Bornem Sulinowie. Stąd pochodzi wioślarka Olga Michałkiewicz

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Tak kibicują Oldze i całej czwórce bez sternika w Bornem Sulinowie
Tak kibicują Oldze i całej czwórce bez sternika w Bornem Sulinowie archiwum prywatne
Olga Michałkiewicz, wioślarka rodem z Bornego Sulinowa, popłynie w nocy w wtorku na środę w olimpijskim finale A. Może po medal, w co mocno wierzą w wyjątkowej strefie kibica w jej rodzinnym domu.

Dom przy ulicy Miłej w Bornem Sulinowie zamienił się w strefę kibica, w której nie tylko najbliżsi ściskają kciuki z Olgę Michałkiewicz, wioślarkę, która płynie dziś z czwórką bez sternika w nocy (27/28 lipca, godz. 2:50) na igrzyskach w Tokio w finale olimpijskim.

- Zapraszamy wszystkich do nas, na wspólne kibicowanie Oldze i pozostałym dziewczynom, które ciężko zapracowały na ten sukces, jakim jest start w szóstce najlepszych osad na świecie – mówi Edyta Michałkiewicz, mama wioślarki z Bornego, która na co dzień reprezentuje barwy AZS AWF Gorzów. – Córka poświęciła dla sportu całe swoje życie i morderczą pracą zasłużyła na udział w igrzyskach.

CZYTAJ TEŻ:

Tak pisaliśmy o 17-letniej Oldze Michałkiewicz w roku 2011, gdy zdobywała z koleżanką w dwójkach i czwórkach na mistrzostwach świata juniorów w austriackiej miejscowości w Linz-Ottensheim: - Na co dzień 17-latka z Bornego uczy się w szkole mistrzostwa sportowego w Wałczu, tam też ciężko trenuje.

Potem sukcesów było znacznie więcej, łącznie w wicemistrzostwem świata. – Olga do seniorskiej łódki czwórki bez sternika wsiadła w roku 2017, jako rezerwowa, gdy zastąpiła koleżankę, która miała wypadek rowerowy – wspomina mama.

Jakie szanse będą miały Polki w Tokio? – Do finału weszły w repasażach, które wygrały naprawdę w wielkim stylu – mówi pani Edyta. – To 2000 metrów, morderczy dystans i sześć najlepszych ekip, z częścią z nich dziewczyny się jeszcze nie mierzyły. To jest olimpijski finał A, sam w sobie wielki sukces, ale trzymamy mocno kciuki za dziewczyny.
Olga czuje to wsparcie, jest w codziennym kontakcie z bliskimi. I dała temu wyraz w rozmowie z TVP Sport po awansie do finału: - Chciałabym pozdrowić moją strefę kibica w Bornem Sulinowie – mówiła. - Bo tam się naprawdę dzieje! Zapraszam wszystkich właśnie do mojej rodzinnej miejscowości.

– Strefa była przygotowywana w tajemnicy przed Olgą, by ona w spokoju mogła skupić się na swoim zadaniu – mówiła Alanowi Rogalskiemu z „Gazety Lubuskiej” Dorota Małyszczyk, siostra Olgi. – Ale po pierwszym nieudanym starcie (osada z Michałkiewicz była ostatnia w przedbiegu, przez co musiała rywalizować o finał w wyścigu dodatkowym) zdecydowaliśmy się ujawnić i pokazać jej przez Internet, co tu się dzieje.

W ogrodzie rodzinnego domu studentki z Gorzowa zostały przygotowane namioty, ławki i stoły, ale przede wszystkim telebim, na którym – jak przystało na strefę kibica z prawdziwego zdarzenia – można było obejrzeć transmisję na żywo z wyścigów Olgi. Oczywiście, nie zabrakło też symboli naszego kraju oraz banerów i plakatów z fotografią olimpijki. A ze względu na nocną porę była również duża ilość kawy i… domowa drożdżówka, specjalnie upieczona na tę okoliczność przez ciocię Basię. Ale co najważniejsze – doping całej rodziny i najbliższych, a zwłaszcza jedenastomiesięcznej chrześnicy Wiktorii, który mógł być słyszalny na całej Miłej.

– Chciałabym szczególnie podziękować tym wszystkim, którzy pomogli naszej rodzinie stworzyć to miejsce. Urzędowi Miasta i Gminy Borne Sulinowo, z panem Dariuszem Tederko na czele. Jarosławowi Marczyńskiemu za oprawę audiowizualną, a za oprawę graficzną i ekspresowy wydruk banerów dziękujemy firmie Asgraf z Dalęcina. Podziękowania należą się także strażakom OSP z Łubowa, za użyczenie namiotu oraz Centrum Kultury i Rekreacji w Bornem Sulinowie, za dostarczenie ławek i stołów. Dziękujemy też firmie Ruukki za dostarczenie rollupów ze zdjęciami Olgi. Jesteśmy wdzięczni wszystkim kibicującym na odległość i zachęcamy ich do dalszego trzymania kciuków za Olgę, z każdego zakątka Polski. Zrobimy wszystko, by nasze okrzyki z Bornego Sulinowa dotarły do Tokio – mówi Edyta Michałkiewicz i ponawia zaproszenie dla wszystkich kibiców.

Aktualizacja
Tym razem sporo zabrakło do podium, ale sam udział w finale A był dla naszej osady sukcesem. Monika Chabel, Joanna Dittmann, Olga Michałkiewicz, Maria Wierzbowska zajęły 6. miejsce. Wygrała Australia.

Lepiej poszło czwórce podwójnej kobiet, która wywalczyła srebro (1. były Chiny). To pierwszy medal Polski na IO w Tokio.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie