Przedszkola kontra ratusz w Szczecinku. W tle proces o duże pieniądze [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Przedszkole Tęcza w Szczecinku Rajmund Wełnic
Ostry konflikt na linii szczecinecki ratusz – dwa przedszkola. Miasto nie chce im przedłużyć umowy dzierżawy, bo strony są w sporze sądowym. W tle duże pieniądze.

Sprawa ujrzała światło dzienne na sesji Rady Miasta Szczecinka, gdy opozycyjna radna Joanna Pawłowicz dopytywała się, dlaczego w projekcie uchwały o przedłużeniu dzierżawy obiektów dla prywatnych przedszkoli nie ma przedszkoli „Krasnoludek” i „Tęcza”. Przypomniała, że rzecz dotyczy około 300 dzieci.

CZYTAJ TEŻ:

Tu dwa słowa wyjaśnienia – w Szczecinku jest 13 placówek przedszkolnych, ale te największe (w sumie 8) działa na mieniu miasta. Jedno jest przedszkolem publicznym, 7 prywatnych, ale od 20 lat prowadzonym w budynkach dzierżawionych do miasta. Umowy najmu kończą się w sierpniu przyszłego roku, aby je przedłużyć bez przetargu konieczna jest zgoda radnych. Sęk w tym, że na liście zabrakło właśnie wspomnianych przedszkoli.

Proces o duże pieniądze

Burmistrz Szczecinka Daniel Rak przyznał, że to efekt sporu sądowego, w jaki weszły firmy prowadzące „Krasnoludka” i „Tęczę”. – Uważają one, że w latach 2010-15 miały zaniżone PKD (podstawową kwotę dotacji na jedno dziecko płaconą przez ratusz – red.) – mówił. – Są to pokaźne roszczenia, w wypadku „Krasnoludka” to 748 tys. zł, w „Tęczy” 929 tys. zł.

Burmistrz dodaje, że z pozostałymi przedszkolami, które są w podobnej sytuacji udało się osiągnąć porozumienie. Podnosi przy tym argument, że placówki przez lata płaciły niski czynsz (2 zł za metr kw., tereny przyległe bez opłat) i obowiązywało coś w rodzaju umowy barterowej: nierynkowy czynsz z jednej strony, niższa dotacja z drugiej. I dziś żądania przedszkoli nazywa „skrajnie nieuczciwymi wobec miasta”.

To zupełnie nie przekonało Joanny Pawłowicz, która przypomniała, że przedszkola przez lata inwestowały w wyposażenie i remonty obiektów miejskich. – Np. „Krasnoludek” w roku 2018, kosztem bodaj 300 tys. zł, mając zgodę miasta wybudował na kredyt nową salę – mówiła. – Przedszkola poza tym nie prowadzą zwyczajnej działalności gospodarczej, a oświatową. To są dzieci, rodzice, a także około 40 pracowników obu przedszkoli.

Nie damy się zastraszyć

- Traktujemy to jako kolejną próbę zastraszania – mówi prosząca o zachowanie anonimowości przedstawiciela jednego z przedszkoli. – Umowy z takim, a nie innym czynszem podpisywaliśmy 20 lat temu, bo takie warunki dało nam miasto. W zamian za niski czynsz wzięliśmy na siebie wszystkie koszty utrzymania obiektów. Co więcej, musieliśmy wykupić całe wyposażenie, bo taki był warunek. Nieważne, że po miesiącu je wyrzuciliśmy, bo się rozsypywało. Przez te lata ratusz nie dołożył do remontów i inwestycji swoich obiektów nawet złotówki.

I dalej: - Potem pojawiła się kwestia „urynkowienia” czynszów i podwyżki po 800 procent – mówi nasza rozmówczyni. - Owszem, wzrosła i dotacja, ale w naszym wypadku, wbrew temu co mówił burmistrz, nie pokryła całości wyższego czynszu. Na piśmie zresztą mamy, że jeżeli zgodzimy się na pożywki to otrzymamy zgodę na dalszą dzierżawę. Wcześnie, gdy przedszkola starały się o wykup nieruchomości, mówiono, że warunkiem będzie rozbudowa z pozwoleniem na budowę. I część placówek to zrobiła. Potem przesłano nam nawet propozycję umowy, mocno dla nas niekorzystną, którą po niewielkich poprawkach byliśmy gotowi podpisać. Ale, jak widać, nie znaleźliśmy się na liście, bo w odróżnieniu od innych przedszkoli nie podpisaliśmy porozumienia m.in. w sprawie zaniżonej dotacji. I to zaniżanej przez lata. Nigdy w tym kontekście nie było czegoś co burmistrz nazywa umową barterową: niski czynsz za zaniżoną dotację.

Rozmowy wciąż możliwe

Co, jeżeli strony nie osiągną porozumienia? Burmistrz nie wyklucza, że konieczne będzie rozpisanie przetargu na prowadzenie przedszkola. – Liczymy oczywiście na dalsze rozmowy i ugodę, która zadowoli obie strony – mówi właścicielka jednego z przedszkoli. – Na naszą grudniową propozycję ugody ratusz odpisał, że dotacja była naliczana prawidłowo. Pozostał nam sąd, aczkolwiek jeszcze żaden pozew tam jeszcze nie trafił.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie