Takimi autobusami jeździli kiedyś i dziś mieszkańcy Szczecinka. Poznajecie? [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Komunikacja autobusowa funkcjonowała w Szczecinku już w przed wojną. Oto przegląd taboru, jaki służył i wciąż służy do przewozu pasażerów w mieście na Trzesieckiem.

Komunikacja Miejska w Szczecinku obchodzi 65-lecie istnienia i – jak zwykło się mówić przy takich okazjach – na trwałe wpisała się w krajobraz Szczecinka. Ale tak jest, bez transportu publicznego miasto nie funkcjonuje, zwłaszcza tak specyficznie położone, jak Szczecinek. Wciśnięty między dwa jeziora, rozciągnięty na długości bez mała 10 kilometrów i po włączeniu w granice dwóch podmiejskich wsi Świątek i Trzesieki, po prostu musi mieć autobusy. Ale nie zawsze tak było…

Takie były początki

Miłośnicy historii Szczecinka z portalu www.szczecinek.org ustalili, że już przed wojną miasto miało regularną linię autobusową. - Na autobusie wypisano trasę lub przystanki, jaką pokonywał Bahnhof (dworzec kolejowy) - Kreuzdamm (główne skrzyżowanie, czyli dzisiejszej ulicy Wyszyńskiego i 9 Maja) - Markt (plac Wolności) - Kaserne (koszary przy Kościuszki) – pisze Łukasz „bronx” Chmielewski z portalu. - Zdjęcie jest dość wczesne, po konstrukcji autobusu szacuję je gdzieś na początek lat 20. XX wieku.

Można było wynająć dorożkę, a później oczywiście taksówkę. Co ciekawe, już pod koniec XIX wieku po jeziorze Trzesiecko kursowała łódź motorowa obsługująca połączenia na Mysią Wyspę, a z okolic dzisiejszego stadionu na drugą stronę jeziora pływał prom. Wspominamy o tym nie bez kozery, bo w sto lat później historia zatoczy koło. Ale ko kolei.

CZYTAJ TEŻ:

Transportu publicznego w Szczecinku nie było jeszcze i przez dekadę po wojnie, choć potrzeba była coraz bardziej pilna. W roku 1956 na prezydium Miejskiej Rady Narodowej stanął problem uruchomienia linii autobusowej. Zakupiono nawet zwykłą ciężarówkę i głowiono się, jak ją przerobić na autobus. Wtedy jeszcze się nie udało, ale już latem tego samego roku „Głos Koszaliński” donosił, że Wojewódzka Rada Narodowa przydzieliła Szczecinkowi dwa autobusy marki Star. Po jazdach testowych i uzgodnieniach z załogami przedsiębiorstw ustalono lokalizacje przystanków i trasy autobusów. W dni targowe stary 52 na 26 i 30 miejsc z kierowcą i konduktorką kursowały na wydłużonej linii z Kwieciszewa na południu Szczecinka do Trzesieki (na co dzień - z dworca kolejowego przez całe centrum do pętli koło ulicy Kilińskiego). Pojazdy eksploatowało Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej.

Atrakcja była przeogromna – jak piszą w „Głosie” – dzieciaki po kilka razy objeżdżały całą trasę blokując miejsca innym pasażerom. Star 52 to nie był wzorzec wygody i ekonomiki – silnik z ciężarówki spalał 33 litry benzyny na 100 kilometrów, na pasażerowie trzęśli się niemożliwie na ławkach ustawionych na szkielecie z profili stalowych. Już wtedy autobusy jeździły z herbem Szczecinka w żółto-czerwonych barwach. Zmieniono je oficjalnie dopiero w latach 90., już po utworzeniu KM – pomysł przemalowania taboru na biało-zielone barwy Szczecinka rzucił ówczesny wiceburmistrz Andrzej Jaszczur.

Pierwszą bazą przewoźnika były garaże MPGK przy ulicy Zamkowej (dziś jest tu parking). Tabor szybko się powiększał, już dwa lata później po ulicach Szczecinka jeździło 5 autobusów, a zajezdnię urządzono w dawnych magazynach przy ulicy Przemysłowej. Firma urzędowała tu do czasu wybudowania na przełomie lat 80. i 90. nowej bazy przy ulicy Cieślaka. Problemów nie brakowało, pasażerowie skarżyli się, że rozkład jazdy sobie, a życie sobie. Autobusy marki San często się psuły, brakowało odpowiedniego zaplecza technicznego do napraw. Ale Szczecinek się rozrastał, przeżywał boom przemysłowy lat 60., a wraz z nowymi zakładami, rozrastał się i miejski przewoźnik, bo przecież do pracy trzeba było ludzi jakoś dowieźć. Były to czasy, gdy pracownicy w czynie społecznym stawiali daszki nad przystankami. Powstawały nowe linie (w latach 70. już sześć) z nowych osiedli do nowych zakładów i szkół. W roku 1970 firma zatrudniała 61-osobową załogę, z tym 25 kierowców i 22 konduktorki. Rok później zastąpiły je kasowniki. Kierowcy przesiedli się na nowocześniejsze autobusy San H-27 i San-108B. Zakład komunikacyjny nadal funkcjonował w ramach „komunalni” przekształconej w Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.

Centralizacja w PRL

Kolejne zmiany przyniosła fala PRL-owskiej centralizacji. W roku 1978 uznano, że lepiej będzie skupić wszystkie miejskiej firmy przewozowe w województwie koszalińskim z jedno, duże przedsiębiorstwo – Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej. Na początku nie było źle – poprawiło się zaopatrzenie w części zamienne i nowsze – choć używane - Jelcze 272 zwane „ogórkami”. W takim kształcie firma dotrwała do końca lat 80.. Wraz z przemianami gospodarczymi i ustrojowymi, a przede wszystkim odtworzeniem samorządów, stało się jasne, że WPKM traci rację bytu.

Jeszcze rzutem na taśmę zapadła decyzja o budowie bazy – zajezdni, warsztatów, magazynów, biurowca, garaży przy ulicy Cieślaka. Kończyło ją już wiosną 1990 roku szczecineckie Komunalne Przedsiębiorstwo Budownictwa Specjalnego. Czasy się zmieniały, nową bazę już poświęcono po mszy świętej odprawionej na placu manewrowym, co w PRL było oczywiście nie do pomyślenia. W tym czasie szczecinecki oddział WPKM zatrudniał 85 osób, w tym 52 kierowców. Tabor stanowiły głównie autosany H9-35 i jelcze M11/L11 i PR 110M, w sumie oddział miał aż 33 pojazdy. Większość w opłakanym stanie technicznym.

Komunikacja naprawdę miejska

Transport publiczny wziął na swoje barki samorząd Szczecinka. Z początkiem 1992 roku powołano spółkę komunalną Komunikacja Miejska, jej szefem został Romuald Szkiłądź. To był – może poza pionierskimi czasami – najtrudniejszy moment w historii firmy, która dysponowała zdezelowanymi autobusami i sypiącymi się przystankami, a dziura finansowa sięgała 45 procent wydatków. Dobrze, że choć baza była nowoczesna. Najpilniejsza była wymiana taboru. Otwarcie granic umożliwiło ściągnięcie używanych pojazdów z Zachodniej Europy. Jelcze i autosany zastąpiły duńskie DAB-y (kilka lat temu jeden z nich wrócił do fabryki jako eksponat muzealny) i Volvo. W ciągu kilka lat kupiono 12 takich pojazdów. Przełomem był program modernizacyjny – w latach 1997-2000 kupiono aż 10 fabrycznie nowych autobusów niskopodłogowych MAN. Marce tej firma pozostaje wierna do dziś – już w roku 2011 kupiła z pomocą środków unijnych kolejnych 6 MAN-ów. Ma dziś także przerobione z ciężarówek Volkswagena mniejsze autobusy VDL z racji charakterystycznych masek zwane „kaczkami” oraz busy Mercedesa.

Dziś przed Komunikacją Miejską kolejne wyzwania. W pierwszym roku swojej działalności 58 lat temu przewiozła 10 tysięcy pasażerów. Potem przez dziesięciolecia liczba ta tylko rosła - jeszcze w poprzedniej dekadzie autobusy KM przewoziły rocznie około 3,5 miliona osób. Z roku 2012 już tylko 2,304 miliona osób płacących za przejazdy (to tego ponad milion „darmowych” pasażerów). W roku 2011 było ich 2,527 miliona, a jeszcze rok wcześniej 2,572 miliona. A był czas w latach 90., że z usług Komunikacji korzystało około 6 milionów osób rocznie. W nowe milenium KM weszła jeszcze z 4,35 milionami pasażerów rocznie. Kilka lat temu średnio z jednego kursu autobusem jechało 25 osób. Z tego aż 32 procent korzystało z przejazdów bezpłatnych, a 41 procent z różnego rodzaju ulg.

To się zmieniło w roku 2018, gdy w Szczecinku wprowadzono darmową komunikację. Wtedy też pojawiło się pierwszych 10 nowych autobusów elektrycznych. To zaczęło nową erę KM.

Zaczęliśmy tę opowieść od historii żeglugi pasażerskiej po Trzesiecku. Tak się złożyło, że od roku 2006 szczecinecka KM jest też armatorem – wtedy to na jeziorze pojawił się stateczek Bayern zakupiony przez miasto w Niemczech, a dwa lata później białą flotę powiększyła stalowa Księżna Jadwiga. Oba stateczki pływają wokół jeziora jako tramwaj wodny przybijając do kilku przystanków.

Religia i etyka w szkole. Kto ma kształcić nauczycieli etyki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie