W gminie Borne Sulinowo zginęły miliony pszczół. Prokuratura swoje, pszczelarz swoje

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Zdjęcie poglądowe
Zdjęcie poglądowe archiwum
Pszczelarz z gminy Borne Sulinowo od dwóch lat walczy o ustalenie, co było przyczyną śmieci 35 śmierci pszczelich rodzin. Podejrzewa otrucie środkiem chemicznym, a dramat zrujnował mu życiowe plany.

Pan Wojciech (nazwisko do wiadomości redakcji), mieszkaniec gminy Borne Sulinowo, zajmuje się pszczelarstwem. - W kwietniu 2019 pojechałem do pobliskiego rolnika żeby zapytać czy mogę postawić swoje ule na jego polu rzepaku – wspomina. Rolnik się zgodził, pokazał mi stanowisko, które mogę sobie przygotować, wymieniliśmy informację na temat oprysków, numerów telefonów.

- Pszczoły stały już od kilku dni na polu, rzepak puszczał coraz więcej kwiatów, pszczoły pracowały, ja przyjechałem na przegląd – opowiada dalej. - Moim oczom ukazał się dywan martwych pszczół przy ulach. Część tych, które przeżyły była osowiała i smutna, większość jednak była bardzo agresywna. Wrażenie jakby biedne pszczoły zwyczajnie nie wiedziały co się dzieje i co robić. Sam nie wiedziałem co się stało. W głowie chaos, natłok myśli… Przecież rozmawiałem z rolnikiem, mówił że wie co i jak, to na pewno nie on...było trochę przymrozków, może to dlatego...

Pszczelarz zebrał garść martwych zwierząt i pojechał do inspektora weterynarii w Szczecinku żeby się dowiedzieć co to może być. Owady trafiły do Instytutu Pszczelarstwa w Puławach. Potwierdził, że przyczyną śmierci było zatrucie środkiem chemicznym.

Problemem okazała się ilość pszczół, które przywiózł do badania - okazało się, że za mało. - Potrzebna była co najmniej szklanka – pan Wojciech mówi, że później okazało się to problemem, bo miano nie dochować procedur. - Zgodnie z nimi pszczoły do badań powinna wysłać specjalna zwołana w tym celu komisja, a nie inspektor weterynarii. Może i tak, ale dręczy mnie takie pytanie – skoro wyniki badania zrobione w uprawnionym do tego Instytucie pokazały, że pszczoły zostały zatrute środkiem chemicznym ochrony roślin, którego nie można stosować w okresie kwitnienia roślin pożytkowych, to co za różnica, kto te pszczoły do badania wysłał?

Ostatecznie po długiej walce o uratowanie pszczół padło 35 pszczelich rodzin. Nasz rozmówca straty oszacował na około 76 tysięcy zł. Ale nie to było najgorsze. - Prowadzę niewielką pasiekę wędrowną, nastawioną na rozwój oraz promocję zdrowego stylu życia, ekologii, zdrowych produktów pszczelich – pisze i nie ukrywa, że miał to być nie tylko sposób na życie, ale i zarabianie na nie. - Postanowiłem, że tym właśnie chcę się zajmować do końca życia, że to jest moja droga, że w końcu znalazłem to czego szukałem, Tak. Pszczoły, pszczółki, natura, nauka, rozwój, miód, dobry miód, kontakt z klientem, przekazywanie wiedzy młodszym.

Walka o znalezienie winnego trwa już ponad 2 lata i kosztowała pana Wojciecha masę zdrowia. Kontrola ochrony środowiska u rolnika (nie potwierdziła stosowania oprysków w okresie ochronnym, choć nasz rozmówca ma zastrzeżenia co do ustaleń), policyjne śledztwo, dochodzenie. Prokurator umarza postępowanie z powodu nie stwierdzenia czynu zabronionego. Zażalenie do sądu, kolejna, całkiem świeża decyzja prokuratora o umorzeniu. Śledczy opierając się na opinii biegłego podnoszą, że w tym samym czasie przy polu stały inne ule i tam pszczoły nie ucierpiały…

- Nie godzę się z ta decyzją i na pewno złożę kolejne zażalenie – mówi pszczelarz i gorzko dodaje. - Hasło dbamy o pszczoły to tylko modny slogan, za którym nic nie idzie. W praktyce nikt nie pomaga pszczelarzom. Kiedy coś złego się przydarzy i pszczelarz prosi o pomoc i o ochronę, wszędzie natyka się na ścianę w postaci bierności i niechęci. Po tym zdarzeniu z wytruciem zabrakło mi sił i środków by odbudować pasiekę. Przy świadomości, że nikt nie chce mi pomóc i zostałem zostawiony sam sobie, moje wysiłki przy ratowaniu pasieki skończył się załamaniem nerwowym. Schudłem 25 kilogramów. Moja pasieka zmniejszyła się do 15 uli, ale staram się nie tracić nadziei.

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie