Wielkie połowy kormoranów na wodach jeziora Trzesiecko w Szczecinku [zdjęcia, film]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic

Wideo

Zobacz galerię (12 zdjęć)
Wielkie stado kormoranów urządza sobie na Trzesiecku w Szczecinku wielkie łowy na ryby. Wędkarze i władze miasta mogą się temu tylko bezradnie przyglądać.

- To apokalipsa – pisze Czytelnik ze Szczecinka, który był właśnie świadkiem zbiorowych połowów kormoranów na jeziorze. – Przez dłuższą chwilę obserwowałem grupę około 90 kormoranów, które trzebiły z ryb nasze jezioro o poranku przelatując z zatoczki do zatoczki. Zrobiłem im zdjęcie i film, przepraszam za słabą jakość.

Nasz rozmówca mówi, że stado zaganiało ryby na płycizny i wyciągało ich wielkie ilości. – Widać było, jak trzymają wijące się węgorze – dodaje. – Podobne obrazki widuję coraz częściej, za chwilę w Trzesiecku nie będzie ryb.

CZYTAJ TEŻ:

Mariusz Getka, zapalony wędkarz i prezes Szczecineckiej Lokalnej Organizacji Turystycznej, mówi, że wraz referatem ochrony środowiska ratusza „analizują problem”. – Kormorany zadomowiły się u nas już dawno, ale ostatnio obserwujemy gwałtowny wzrost ich populacji – mówi. – Na wyspie koło Mysiej Wyspy naliczyłem jesienią zeszłego roku kilkanaście gniazd, teraz może być ich nawet kilkadziesiąt. Szacuję, że nad Trzesieckiem bytować może nawet około 200 ptaków. Każdy zjada przynajmniej pół kilograma ryby dziennie, w okresie lęgowym, który się właśnie zaczął, znacznie więcej. Łatwo policzyć, o jakich ilościach mówimy na stosunkowo niewielkim akwenie, jakim jest nasze jezioro.

Jezioro, dodajmy, które jest intensywnie zarybiane przez miasto, aby uczynić z niego mekkę wędkarzy. – Problem jest, i to bardzo poważny – Mariusz Getka dodaje, że na siedliskach (m.in. na wspomnianej wyspie) kormoranów w ciągu kilku lat obumrze także cała roślinność, bo ich odchody są bardzo toksyczne. – Na tę chwilę nie możemy zrobić absolutnie nic. Kormorany są po ochroną, nawet gdybyśmy mieli zgodę na płoszenie i odstrzał, to teraz jest okres lęgowy i nic nie można robić. Sama wyspa należy też do Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i to właściciel jest upoważniony do podejmowania działań w tej materii.

Już dawno – np. po konferencji w Siemczynie koło Czaplinka – formułowane są do ministra środowiska postulaty o zmniejszenie populacji kormoranów w Polsce o połowę. Kormorany to zmora wędkarzy i rybaków, bo są objęte całkowitą ochroną. Rujnują śródlądową gospodarkę rybną. Na palcach jednej ręki można policzyć zgody, jakie wydał minister ochrony środowiska na odstrzał najbardziej dokuczliwych kolonii kormoranów.

Kormorany od lat siedzą także nad Wielimiem koło Szczecinka. – Łowią więcej niż rybacy – mówiła nam już kilka lat temu Grażyna Kraczek z tej firmy. – Na początku wieku ornitolodzy przeprowadzili badania i okazało się, że tylko z Wielimia ptaku wyciągają rocznie 50 ton ryb. I to nie byle jakich, bo kormorany mają dobry gust – łowią węgorze, sandacze i szczupaki. Nie wzgardzą też oczywiście pośledniejszymi gatunkami. Widok polujących kormoranów robi wrażenie: potrafią zanurkować na kilka metrów, zaganiają ryby na płycizny i zgarniają obfity połów.

Mariusz Getka już kilka lat temu apelował na naszych łamach. – Jeżeli osiedlą się tu na stałe to będzie dramat, bo przerwą łańcuch pokarmowy – mówi mówił. – Jak kormorany wyłapią całą drobnicę, to i drapieżniki nie będą miały co jeść.

W Polsce pospolity jest kormoran lęgowy. Czarno upierzony ptak osiąga do 90 cm długości, waży nawet sporo ponad 3 kg. Gniazduje w koloniach na drzewach. Zjada rocznie ponad 100 kilogramów. Jest objęty całkowitą ochroną gatunkową, poza rejonami rybnych stawów hodowlanych, gdzie jest uważany za szkodnika.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Znowu się zaczyna nagonka na kormorany, bo wyjadają ryby. Jezioro i brzrg jest domem kormoranów. Te ptaki muszą jeść ryby aby mogły żyć. Człowiek jako najgorsze ścierwo na ziemi przywłascza sobie wszystko, nawet ryby w jeziorze. Wędkarz nie musi łowić ryb dla sportu, moze iść do sklepu i zrobić zakupy, a kormoran do sklepu nie pójdzie. Gonić wędkarzy, jezioro jest domem zwier,ąt a wy niszczycie wszystko dookoła. Wszędzie walają się puszki bo piwie, butelki po wódce, pudełka po robakach. Twraz jeszcze kormorany im przeszkadzają. Autor filmu niech się puknie w głowe.

Dodaj ogłoszenie