Wodny problem Zielonego Osiedla w Barwicach. Wszyscy niezadowoleni [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Ostatni etap likwidacji studni na Zielonym Osiedlu w Barwicach
Ostatni etap likwidacji studni na Zielonym Osiedlu w Barwicach Czytelnik
Po przyłączeniu Zielonego Osiedla w Barwicach do sieci wodociągowej trudno znaleźć zadowolonego (poza „wodociągami”). Jest przede wszystkim drożej i jeszcze spółdzielnia musi zapłacić za likwidację starych ujęć wody.

O sprawie powiadomili nas podłamani mieszkańcy Zielonego Osiedla (rejon ulicy Spokojnej i Zielonej w Barwicach). – Likwidowana jest właśnie druga studnia głębinowa, z której od lat całe osiedle czerpało znakomitej jakości wodę – mówi lokator. – Spółdzielnia musi za to zapłacić.

CZYTAJ TEŻ:

Nasz rozmówca mówi, że od roku mają wodę z sieci miejskiej, znacznie droższą i ponoć gorszą od źródlanej wody, jaką do tej pory pili. - Decyzja o likwidacji własnego ujęcia wody i hydroforni to był jakiś absurd – dodaje. - Mieliśmy je od czasów PGR, woda była badana przez sanepid. Była świetna, tania. Jaki był sens likwidacji studni, które czerpały wodę z głębokości ponad 100 metrów, aby teraz około 200 rodzin musiało pić wodę gorszą i droższą? Czy nie można było zostawić ujęcia choć do podlewania ogródków? Czyste marnotrawstwo.

Stanowisko spółdzielni

O wyjaśnienia poprosiliśmy Jana Strzelca, prezesa barwickiej Spółdzielni Zielone Osiedle: - Faktycznie, obie studnie głębinowe czerpiące bardzo dobrą wodę z poziomu poniżej 100 metrów musimy zlikwidować na żądanie Wód Polskich, bo wygasło dawne pozwolenie wodno-prawne – mówi szef spółdzielni. – Proszę mi wierzyć, że robiłem wszystko co tylko możliwe, aby do tego nie doszło, ale wszyscy byli głusi na moje argumenty.

Jan Strzelec mówi, że decyzję o przyłączeniu osiedla do sieci Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji podjęły jeszcze w roku 2018 ówczesne władze spółdzielni. Osiedle wodę czerpie z niej od roku, teraz przyszła pora na likwidację studni. – Musimy za to zapłacić z kasy spółdzielni: 25 tys. złotych plus wykonawca zabiera ponad 200 metrów rur – mówi prezes Zielonego Osiedla i przyznaje, że także nie jest w stanie dostrzec sensu wcześniejszej decyzji o przyłączeniu się do „wodociągów”. Wszyscy przecież znali realia finansowe.

- Nikogo nie przekonały nawet argumenty, aby studnie zostawić jako alternatywne źródło wody w razie czego, bo teraz całe Barwice czerpią wodę z jednego ujęcia – dodaje Jan Strzelec, który jak przyznaje kończy pracę w spółdzielni, bo właśnie został odwołany przez walne zgromadzenie członków.

A co na to "wodociągi"?

Mamy i ogląd sprawy ze strony PWiK. Jak nam powiedziano, spółdzielcy nie mieli specjalnego wyjścia, bo wodę z tych studni czerpali bez uiszczania opłat marszałkowskich i ich likwidacji domagały Wody Polskie, także z powodu braku pozwolenia. – Woda z tego ujęcia także wcale nie była dobrej jakości, nie mieli tam swojej stacji uzdatniania – mówi nasz informator z PWiK. – Alternatywą przyłączenia się do naszej sieci było wybudowanie na swój koszt drogiej stacji uzdatniania, załatwienie wszelkich pozwoleń i wnoszenie opłat. Czas na to był może 10 lat temu, ale spółdzielnia uciekała od problemu. Do czasu.

Jak się dowiadujemy, po przyłączeniu Zielonego Osiedla do miejskiej sieci wodociągowej, PWiK wystąpiło także o obniżkę cen wody dla całych Barwic, bo nowi odbiorcy pozwolą na zmniejszenie kosztów jednostkowych metra wody.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie