Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Wrzesień na wrzosowiskach kłomińskich. Miodu będzie mało [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Tak w tym roku kwitną wrzosowiska kłomińskie koło Bornego Sulinowa
Tak w tym roku kwitną wrzosowiska kłomińskie koło Bornego Sulinowa Rajmund Wełnic
Wrzosowiska kłomińskie koło Bornego Sulinowa właśnie zakwitły. Słabiej niż zwykle, co martwi szczególnie pszczelarzy.

Wrzosowiska kłomińskie na dawnym poligonie wokół Bornego Sulinowa - zwane także Diabelskimi Pustaciami = cieszą się zasłużoną sławą miejsca magicznego. To niemal tysiąc hektarów przestrzeni w sercu lasu porośniętych niezliczoną ilością wrzosowych krzaczków. Wrażenie, gdy widzimy filetowy kobierzec kwitnących we wrześniu wrzosów, jest niezapomniane. Niestety, w tym roku susza dała się też we znaki i wrzosom. Są mocno przesuszone, słabiej kwitną i nie jest tak intensywnie kolorowo, jak w zwykle.

CZYTAJ TEŻ:

Odczują to m.in. pszczelarze, którzy w tych tygodniach zwożą swoje ule na wrzosowiska, aby pszczoły zbierały nektar z wrzosowych pożytków i produkowały największy rarytas, czyli miód wrzosowy. Owady odwdzięczają się im i nam najpyszniejszym miodem wrzosowym, o niepowtarzalnym smaku, zapachu i konsystencji.

- Jedzie się na wrzosowiska i na kilka tygodni wystawia ule

– mówi Artur Polak, pszczelarz z Czaplinka. - Pszczoły latają jakieś 2-2,5 kilometra od ula, więc trzeba im pomóc. W tym roku wystawiłem symboliczne 40 rodzin pszczelich i za wiele sobie nie obiecuję.

Kłomińskie wrzosowiska – na terenie dwóch nadleśnictw Borne Sulinowo i Czarnobór – od 2008 roku są rezerwatem przyrody Diabelskie Pustacie. Wrzosy rosną na piaszczystych terenach wokół Bornego od wieków. Już pod koniec XIX wieku Niemcy nazywali te okolice Czarcimi Wrzosowiskami. Paradoksalnie w ekspansji tej rośliny pomogło przeznaczenie tej ziemi pod poligon. Najpierw niemiecki, potem sowiecki. Wrzosy źle znoszą konkurencję drzew, dlatego dobrze się czują na otwartych przestrzeniach. A tych na poligonie mielonym gąsienicami czołgów, kołami wojskowych ciężarówek i wybuchami, nie brakowało.

Dziś – od roku 1992 po wyjeździe Rosjan na poligonie panuje pokój – leśnicy od czasu do czasu muszą kosić wrzosowiska i pozbywać się leśnych samosiejek. Roślina odpłaca za ten trud krzewiąc się i kwitnąc na przełomie lata i jesieni. Stały się magnesem przyciągającym setki turystów. Dotrzeć tam można z dwóch stron. Polecamy pieszą lub rowerową wędrówkę, ale i zmotoryzowani turyści dojadą tam swoimi pojazdami. To kawał drogi przez las.
Od razu odradzamy podróż od strony drogi Krągi – Borne (skręt na wysokości cmentarza „z pepszą”). To blisko 10 kilometrów wertepów resztami asfaltu z czasów sowieckiej bazy i poligonu. Droga jest w całkowitej niemal rozsypce, więcej tam dziur (naprawdę sporych) niż równej nawierzchni. Zawieszenie samochody prosi – nie jeźdźcie tędy. Ale rowerami czy na nogach, idzie się całkiem fajnie.

Zdecydowanie polecamy nieco dłuższą trasę – zjazd w leśną drogę pożarową nr 8 (udostępnioną przez leśników), zjazd tuż przed Nadarzycami w lewo (jadąc od Bornego).

Na miejscu czekają na nas niewielkie parkingi, wiaty i wieża widokowa na wzniesieniu na skraju wrzosowiska. W ładne, wrześniowe weekendy w rezerwacie jest tłoczono i trzeba parkować na poboczu drogi. Ale warto, bo przechadzka po rozległych pustaciach u progu jesieni dostarczy wielu wrażeń. Także dźwiękowych, bo gdy przystaniemy na chwilę to usłyszymy brzęczenie tysięcy pszczół uwijających się wśród kwiatów pracowicie zbierających wrzosowy nektar.

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na szczecinek.naszemiasto.pl Nasze Miasto