MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Zapomniane derby Szczecinka Darzbór kontra Lechia. Gratka dla fanów piłki nożnej

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Okładka książki o piłkarskich derbach Szczecinka
Okładka książki o piłkarskich derbach Szczecinka Rajmund Wełnic
Nie lada gratka dla miłośników futbolu ze Szczecinka – do naszych rąk trafiła książka Henryka Trybuszewskiego poświęcona piłce nożnej w Szczecinku w latach powojennych i związanych z tym derbach Darzboru z Lechią.

Cała książeczka (80 stron) wydana w roku 2023 nosi zresztą znamienny podtytuł „Zapomniane derby Darzbór vs. Lechia”, a traktuje o historii szczecineckiego futbolu w latach 1945-70. Ksiażkę wyszperał w internetach Błażej Jankowski, któremu dziękujemy za możliwość jej przeczytania.

Autor opisuje genezę powstania i metamorfoz szczecineckich klubów piłkarskich. To dość ciekawe, ale zawiłe, bo np. mniej więcej w tym samym czasie (lato 1945) w Szczecinku pojawiły się kluby harcerski Czuwaj i kolejarski Kolejarz. Klub zmieniały dość często nazwy (Darzbór był Spartą i Unią lub Spójniąforma, Kolejarz Jednością i Zrywem), by ostatecznie w roku 1956 połączyć się pod szyldem Darzboru, a zgodnie z obowiązującą zasadą za datę założenia zwykło się przyjmować tę, w której powstał pierwszy klub, a więc 12 lipca 1945 roku.

Lechia Szczecinek formalnie na sportowej mapie miasta pojawiła się w roku 1957, także będą kontynuacją klubu Start, ale wtedy pod swoje skrzydła wzięło go wojsko. I zgodnie z obowiązującą przez cały niemal PRL swoją siłę takie kluby budowały kierując do kopania piłki utalentowanych poborowych. Mając do wyboru kopanie okopów (obowiązkowa służba zasadnicza trwała wówczas 2 lata) na poligonie, a kopanie futbolówki wybór był oczywisty. Co nie zmienia faktu, że i Lechia miała w Szczecinku sympatykow, często zresztą trzymających kciuki i za Darzbór, bo też czasy podziały kibiców wówczas nie były tak jaskrawe jak dziś.

Henryk Trybuszewski sezon po sezonie opisuje wyniki osiągane przez oba kluby w tym okresie, rezultaty meczów, tabele. Oczywiście ze szczególnym uwzględnieniem tytułowych derbów. Były to – jak na derby przystało – zażarte pojedynki gromadzące na trybunach nawet kilka tysięcy widzów! Raz górą był Darzbór, raz Lechia. To były także czasu największych sukcesów szczecineckiej piłki nożnej – oba kluby kilka razy wygrywały III ligę i biły się (bez powodzenia) w barażach o II ligę.

Autor opisuje także różnie ciekawostki – np. mecz Darzboru z Gwardią w Koszalinie w roku 1960. Mecz miał stawkę, bo klub ze Szczecinka bronił się przed spadkiem, a Gwardia walczyła o awans z okręgówki. Na boisku musiały się dziać cuda, bo padł remis 5:5, a gwardziści dostali w tym meczu... cztery rzuty karne, z czego trzy wykorzystała. Po spotkaniu krewka kibicka ze Szczecinka obiła buzię sędziemu, miejscowi kibice chcieli kobietę zatrzymać i przekazać milicji, ale sympatycy Darzboru „odbili” niewiastę z rąk gwardzistów i zanosiło się na większą bijatykę, którą uśmierzyli milicjanci”.

Historia derbów urywa się w roku 1970, gdy rozwiązano Lechię i przeprowadzając jej fuzję z Darzborem. Zostały po niej sportowe tabele, sporo wspomnień i nowoczesny na tamte lata stadion (a raczej to co dziś z niego zostało po rozbiórce trybun) zbudowany na początku lat 60., do dzisiaj zresztą nazywany przez mieszkańców Szczecinka Lechią.
Derby wróciły wkrótce potem, gdy w Szczecinku zaczął grywać Wielim, klub z Gwdy Wielkiej. Ale rangę miejskich potyczek o prymat w Szczecinku nabrały one dopiero później, gdy wojsko znowu roztoczyło kuratelę nad lokalnym rywalem Darzboru.

Cóż, okazuje się także, że historia lubi się powtarzać, bo piłkarskie fuzje w Szczecinku przeprowadzano jeszcze dwa razy. Na bazie Darzboru i Wielimia powstał Klub Piłkarski Szczecinek, a już współcześnie Miejski Klub Piłkarski Szczecinek. Książka kończy się znamiennymi uwagami autora w tej materii, którą pozwolimy sobie przytoczyć: "- Na przykładzie Szczecinka mamy dowód, że wygłaszane opinie jakoby fuzje klubów działających w jednym mieście są zbawcze, bo podnoszą poziom sportowy, pozwalają na zwiększenie środków finansowych itp. są sprzeczne z faktami. Dowodzi to fuzja Kolejarza Szczecinek z Darzborem, czy później Lechii z Darzborem. Konkurujące na gruncie szczecineckim dwa kluby wyzwalały rywalizację nie tylko na boisku, ale zmuszały działaczy do operatywności (…). Wzmocniony (?) po fuzji Darzbór i awansie do III ligi na sezon 1970/71 pożegnał się z nią po sezonie stanowiąc od początku rozgrywek „czerwoną latarnię”. Na wzrost poziomu piłkarstwa zasadniczy wpływ ma stabilny stan finansów klubu, kadra szkoleniowa i mądrzy działacze klubu. Kibice.”.

Uwagi z perspektywy autora – pochodzącego notabene z Nakła nad Notecią, a więc nie można mu zarzucić stronniczości – na pewno są warte zastanowienia.

od 12 lat
Wideo

Nowy pistolet MPS z Fabryki Broni "Łucznik"

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na szczecinek.naszemiasto.pl Nasze Miasto