Szczecinek lat 80. XX wieku na zdjęciach warszawskiego architekta [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Tu mieściła się wówczas m.in. składnica harcerska i PZU
Tu mieściła się wówczas m.in. składnica harcerska i PZU Wojciech Kempiński
Udostępnij:
Możemy oddać klimat Szczecinka w ostatnich chwilach istnienia Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Wszystko dzięki warszawskiemu architektowi Wojciechowi Kempińskiemu.

Wojciech Kempiński jest architektem, który pod koniec lat 80. XX wieku podjął się zadania zaprojektowania na ruinach szczecineckiego browaru kompleksu hotelowo-gastronomiczno-rozrywkowego. Nic z tego ostatecznie nie wyszło, przy ulicy Wyszyńskiego stoi dziś market Netto, ale podczas prac studyjnych architekt wykonał serię zdjęć centrum Szczecinka, które oddają klimat schyłku PRL.

CZYTAJ TEŻ:

Zdjęcia miasta wykonane w roku 1988 są przygnębiające. Choć Wojciech Kempiński sfotografował ścisłe centrum Szczecinka (ówczesną ulicę Żukowa z przyległościami), a więc najlepiej zagospodarowaną jego część, widać, że Polska Ludowa dogorywała. Za rok odbędą się częściowo wolne wybory do parlamentu, które zmiotą najpierw ustrój socjalistyczny i resztki gospodarki nakazowo-rozdzielczej w demokrację i wolnorynkowy kapitalizm. Jak to się odbyło – i wciąż odbywa – na przestrzeni minionych ponad trzech dekad to temat na inną opowieść, ale wróćmy do siermiężnych lat 80.

PEWEX PAMIĘTACIE?

Na ulicy Żukowa króluje długi prawie na 200 metrów blok, który zastąpił parterową zabudowę na początku lat 70.. Naprzeciwko niego stał wspomniany szczecinecki browar, zburzony pod koniec tej dekady. Blok jest przytłaczający, ponury, szarobury. Przepustka do kolorowego, lepszego świata jest biuro Orbisu, firmy turystycznej organizującej m.in. wypoczynek zagraniczny. Głównie w krajach demoludu, ale zawsze. Jak miałeś książeczkę walutową. Dzięki niej mogłeś kupić trochę wschodnioeuropejskiej waluty po oficjalnym kursie, ba jeżeli komuś udało się wyrwać na Zachód to mógł kupić nawet i 100 dolarów. Oczywiście pod warunkiem uzyskania zgody na wyjazd i otrzymaniu paszportu, który należało zwrócić na komendę milicji po powrocie do PRL. Po czarnorynkowym kursie Polak u schyłku PRL za swoją miesięczną pensję mógł kupić jakieś 20 dolarów…

Na parterze wspomnianego bloku był jeszcze Pewex, kwintesencja życia za żelazną kurtyną. Pewex – przedsiębiorstwo eksportu wewnętrznego – oferował Polakom możliwość kupienia luksusowych (jak na tamte czasy) towarów zagranicznych za wymienialną walutę.

ZŁOTE CZASY CINKCIARZY

Lub za inny wynalazek PRL, czyli bony towarowe. Łupiące na wszelkie sposoby obywateli władze komunistyczne w latach 60. wprowadziły bony zakazując jednocześnie jakiegokolwiek handlu walutami obcymi (to z kolei uruchomiło czarny rynek i tzw. cinkciarzy) – te można było oficjalnie tylko odsprzedać państwowym bankom i dostać bezwartościowe poza Polską bony. A za nie zrobić zakupy w Peweksie lub podobnej sieci sklepów, czyli Baltonie.
Co ciekawe, nie sprzedawały one jedynie towarów importowanych, ale także deficytowe produkty rodzimej produkcji – jak wódkę, czy szynkę konserwową Polish Ham (pod koniec PRL gama towarów dostępnych tylko na kartki była gigantyczna). Za dolary lub bony można też było kupić samochód. I to poza kolejnością, bo na kupno auta w Polmozbycie też trzeba było mieć talon wydawany przez władze.

CZYTAJ TEŻ:

Skoro już jesteśmy przy autach… Motoryzacja na ulicach Szczecinka prezentowała się mizernie. Na zdjęciach widać pustki na ulicach. Jedzie jakiś motorower z przyczepką, maluch, nyska. Jest i polonez, żuk, star… Droga na Ostrołękę…

WYPRAWA ŻYCIA DO NRD

Nie da się ukryć, że odżywają wspomnienia, bo rejony, które doskonale znam z dzieciństwa. Wtedy nie zwracało się uwagi na siermięgę i beznadzieję, która nas otaczała, bo też nie mieliśmy praktycznie żadnego porównania. Jakoś w tym czasie pierwszy raz w życiu wyjechałem do Niemieckiej Republiki Demokratycznej, aby w wakacje popracować w fabryce domów. Kontrast z krajem, w którym też królował socjalizm, ale w bardziej poukładanej niemieckiej wersji, był szokujący. Po raz pierwszy w życiu w enerdowskim sklepie widziałem rodzynki, po które nie ustawiła się tasiemcowa kolejka.

Wróćmy do Szczecinka. Na Żukowa – lub jak mawiali mieszkańcy miasta na Żukowej – stoją już piętowe pawilony. W jednym mieści się składnica harcerska, warzywniak i PZU, w drugim sklep ze sprzętami AGD. Wokół poniemieckie kamienice z odrapanymi elewacjami.

Nie znaczy to, że w PRL nic się nie budowało. O bloku i pawilonach już wspomniałem. Na tyłach browaru ruszyła właśnie wtedy budowa kilku budynków wielorodzinnych. To chyba ostatnie inwestycje mieszkaniowe ówczesnego Szczecinka, zresztą kończone już w II RP. Tak samo jak słynny spółdzielczy blok-łamaniec przy placu Wolności – na jednym ze zdjęć warszawskiego architekta widać płot, za którym przez kilka lat na przełomie lat 80. i 90. trwała budowa.

INWESTOR Z USA SIĘ ZMYŁ

A jak skończyła się inwestycja projektowana przez Wojciecha Kempińskiego? Amerykański inwestor z włoskimi korzeniami przepadł bez śladu. - We wrześniu 1989 roku projekt był jednak ukończony i został przekazany inwestorowi – wspomina architekt. – W styczniu 1989 roku w związku z szalejącą hiperinflacją chciałem wprowadzić aneks do umowy, bo musiałem zapłacić branżowcom, ale inwestor nie zgodził się na podwyższenie wcześniej ustalonej kwoty za projekt. Tymczasem koszty, które poniosłem, znacznie przewyższyły zaliczkę jaką otrzymałem od inwestora w wysokości około 150 ówczesnych tzw. bonów dolarowych. Próby odzyskania pieniędzy spełzły na niczym. Zaangażowałem znanego warszawskiego adwokata, który wysłał pismo do inwestora w sprawie spisania ze mną faktycznej umowy. Niestety pismo wróciło do adwokata z adnotacją. „Adresat wyjechał z Polski”.

I tyle go widziano.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Prezydent Duda w ukraińskim parlamencie

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie