Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Dni Czołgisty w Bornem Sulinowie mają "pod górkę"? Jastrowie zaprasza [zdjęcia]

Rajmund Wełnic
Rajmund Wełnic
Tak było na Dniach Czołgisty w Bornem Sulinowie w zeszłym roku
Tak było na Dniach Czołgisty w Bornem Sulinowie w zeszłym roku Rajmund Wełnic
Czerwcowe Dni Czołgisty w Bornem Sulinowie zawisły na włosku, gdy na sesji Rady Miejskiej pojawiły się obiekcje wobec dzierżawy terenu pod potrzeby imprezy. Uchwała ostatecznie przeszła, ale znaki zapytania pozostały.

Na czerwiec Muzeum Militarnej Historii Bornego Sulinowa zaplanowało drugą już edycję Dni Czołgisty. To kilkudniowe spotkanie fanów militariów – cykl pokazów sprzętu, wystaw, spotkań tematycznych, koncertów i innych wydarzeń. Dni organizowane są przez Muzeum - prywatny podmiot, na zasadach komercyjnych (bilety wstępu), przy wsparciu sponsorów.

- Miasta to nic nie kosztuje, a Borne ma fajną imprezę, na którą przyjeżdżają turyści –

mówi Wiesław Bartoszek z Muzeum. Do jego organizacji potrzebny jest jednak 1,2-hektarowy teren przylegający do muzeum – tu stanie scena, stoiska, tu odbywają się pokazy ciężkich pojazdów. Działka należy do miasta i organizatorzy wystąpili do ratusza o jej wydzierżawienie, co wymaga też zgody radnych. I tu zaczęły się przysłowiowe schody...

CZYTAJ TEŻ:

Na niedawnej sesji Rady Miasta wywiązała się dyskusja na temat zasadności i czasu wynajęcia działki – pomysłodawcy Dni Czołgisty potrzebują ją na miesiąc. - Tymczasem część radnych chciała „uwalić” planowane wydarzenie – mówi Wiesław Bartoszek. - Przewodniczący RM miał pretensję, że dzierżawca chce wydzierżawić na okres krótszy aniżeli miesiąc. Bo gdyby na dłużej to większy byłby przychód do Urzędu Miasta...

Po dłuższej dyskusji uchwała zgodzie na wydzierżawienie przeszła, ale tylko przy 5 głosach za, a aż 8 radnych wstrzymało się od głosu. Nasz rozmówca mówi, że za miesiąc dzierżawy placu zapłaci 10 tys. zł. - To wcale niemało – dodaje, że całość przedsięwzięcia musi się spinać finansowo, a oni nie są budżetówką, której ktoś do tego dopłacić. Sami pozyskali sponsorów, szukali firm, które chcą np. coś sprzedawać na imprezie. Nie kryje więc rozgoryczenia, że część radnych tak parzy na ich inicjatywę.

- Mamy już podpisane umowy na występ zespołów IRA, Varius Manx, Gibbs, Strach na Lachy i jeszcze dwa dogadujemy i miasto nic za to nie płaci –

Wiesław Bartoszek mówi, że gdyby nie mogli dysponować terenem pod koncert i pokazy mieliby ogromny problem – łącznie z odwołaniem Dni Czołgisty. - Byliśmy wcześniej na posiedzeniu komisji RM, wszystko wyjaśnialiśmy, radni nie mieli obiekcji, więc na sesję już nikt od nas nie poszedł, bo sprawę uznaliśmy za wyjaśnioną Tymczasem za sprawą pana przewodniczącego pojawiły się wątpliwości. Nikt nie będzie nam mówił, jak mamy rozporządzać swoimi finansami, proszę samemu zakasać rękawy, wysupłać gotówkę i pokazać efekt.

- Cześć i chwała panu Bartoszko i jego synowi za tę imprezę, ale jako samorządowiec muszę dbać o interes publiczny –

mówi nam Mariusz Gorgol, przewodniczący borneńskiej Rady Miejskiej. I wyjaśnia, że nieporozumienie wzięło się z nieprecyzyjnych wyjaśnień pracownika ratusza, który miał radnym przedstawić niedokładną informację, iż miesięczna dzierżawa ma być „rozbita” na cały rok. - Tak być nie może, ale w dalszej części sesji inny urzędnik wyjaśnił, że umowa opiewa na miesiąc czerwiec – przewodniczący dodaje, że to rozwiało wątpliwości i pozwoliło uchwałę przyjąć.

Choć chyba nie do końca wszystkie wątpliwości rozwiano, na co wskazuje wynik głosowania. Nasz samorządowy rozmówca uważa bowiem nadal, że muzeum powinno wynająć teren na dłużej. - Organizują tam więcej imprez, płacą tylko za miesiąc, a teren ogrodzili stawiając tabliczki „teren prywatny” i korzystają z niego cały czas, podobnie zresztą jak z pobliskiego należącego do miasta tankodormu, gdzie odbywają się jazdy sprzętu wojskowego – mówi Mariusz Gorgol. - Tak nie można korzystać z majątku samorządu.

To z kolei oburza Wiesława Bartoszka: - Za tankodrom też płacimy, 3 tysiące złotych miesięcznie – mówi i przyznaje, że działkę przy muzeum ogrodzili płotem, którego nie demontują ze względów bezpieczeństwa (ruch ciężkich pojazdów) i kosztów z tym związanych. Nie kryje też, że w przyszłości chcieliby podpisać umowę na wieloletnią dzierżawę, a najlepiej nieruchomość kupić. Mają bowiem plany rozbudowy muzeum i ambicje stać się trzecią do co wielkości placówką muzealną poświęconą historii oręża w Polsce. - Borne Sulinowo ma wojskową przeszłość, tradycję i warunki pod taką działalność – mówi i dodaje, że powoli jednak ma dość mniejszych i większych problemów, z jakimi musi się borykać. - Po sąsiedzku od burmistrza Jastrowia i starosty powiatu złotowskiego mamy zaproszenie, aby nasze imprezy przenieść do nich. Drzwi trzymają szeroko otwarte i oferują wszelką pomoc. Nie chcemy tego robić. Na razie, bo Borne ma swoje niezaprzeczalne atuty, ale wiecznie walczyć z wiatrakami też nie będziemy.

od 7 lat
Wideo

iPolitycznie - Radosław Fogiel

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na szczecinek.naszemiasto.pl Nasze Miasto